Jesteś tutaj

Spotkania z poezją. Anna Grabowska

/
Data wydarzenia: 
01.06.2020

Spotkania z poezją. Anna Grabowska

Konsultacje oraz wieczory poetyckie, podczas których spotykaliśmy się w Bibliotece Oliwskiej, z powodu panującej w kraju sytuacji uległy zawieszeniu ale świat poetycki nie przestał tętnić życiem! Co jakiś czas będą tu mogli Państwo znaleźć fragmenty twórczości przyjaciół Gdańskiego Klubu Poetów.

Anna Grabowska mieszka w Paryżu.

Autorką wierszy wyłącznie bywa. Na co dzień rola kobiety wystarczająco ją pochłania. Nie lubi chwalić się osiągnięciami, choć mogłaby.

 

Kwiecień, prawie maj

 

spójrz, w oknach wiszą już ostatnie staruszki,
z namaszczeniem niańczą kwiaty w doniczkach,
jakby były w nich jeszcze widoki na lepsze jutro.
słońce rani im twarze, starannie wysuszając na wiór.
przypatrz się uważnie, kiedy kroją kupiony rano chleb,
nie zmieniają scenariusza, powoli podcinają linie życia.

za oknem wykrwawiają się płatkami żylaste ulice,
a my w klaustrofobicznych mieszkaniach
wypatrujemy zachodu — znowu darowano nam dzień.
nawet żółta materia śmierci mruga ciepłym światłem żarówki,
wciąga nas do łóżek na dobry sen. na wieczne wyziębienie.

 

Nasennie

 

nosimy w sobie kilka zdarzeń z podróży i dworców
migawek z przystanków domniemanego szczęścia
z czasów gdy żadnemu z nas nie śniło się o śmierci
oboje wiemy że teraz umiera się o wiele szybciej

a mimo to odjeżdżamy systematycznie od siebie
rozpruwając żyły codziennym niedotknięciom
goimy się później całymi tygodniami płodząc
wiersze w których podszywamy się pod podmioty

 

a przecież pojedynczo jesteśmy jak strachy
które zdrewniałe ramiona wyciągają do wróbli
i chociaż chłód i wilgoć związuje nam słowa w supły
niedomówienie prostą trajektorią trafia

 

w punkt tak czuły że namacalny nawet we śnie
czuję twój gorący oddech tuż przy moim uchu
szepczesz - nie mamy już wiele czasu dla siebie
to wtedy z ustami pełnymi obietnic odganiamy śmierć

 

Sprawa niecierpiąca zwłok

 

opowiedzmy ziemi, co wiemy o miłości, zanim nas pochłonie
na zawsze. jak przy każdym przylgnięciu, wyrównujemy bieg krwi,
odrywamy ciała od tła świata i stajemy się nieprzyzwoicie żywi.

 

nasz dom jest daleko za oknem, w połowie drogi do wietrzności,
gdzie odcięta dłoń ulicy przywołuje nas każdej nocy obietnicą
dozgonnej nieśmiertelności. między marginesami skóry zaczyna parować

 

cały świat materii. zamknij oczy, wtedy lepiej wodzi się palcami
po gorącej fakturze oddechu. na ustach cisza skrapla się w burzę
z kulminacyjną falą wyczekiwanego. spójrz mi głęboko w oczy

- widzisz? wyszłam już na jaw z wierszami.

 

 

 


 

W sprawach pilnych prosimy o kontakt drogą e-mailową: g.klubpoetow@wp.pl

 

Data wydarzenia: 
01.06.2020
Udostępnij: