Jesteś tutaj

Spotkania z poezją. Jarosław Trześniewski-Kwiecień

Kategoria: 
/
Data wydarzenia: 
14.02.2021

Spotkania z poezją. Jarosław Trześniewski-Kwiecień

Konsultacje oraz wieczory poetyckie, podczas których spotykaliśmy się w Bibliotece Oliwskiej, z powodu panującej w kraju sytuacji uległy zawieszeniu ale świat poetycki nie przestał tętnić życiem. Co jakiś czas będą tu mogli Państwo znaleźć fragmenty twórczości członków Gdańskiego Klubu Poetów.

JAROSŁAW TRZESNIEWSKI- KWIECIEŃ –ur. 27.01.1961 w Mławie . Sędzia w stanie spoczynku, poeta, eseista i publicysta.  Publikował w : Literaturze ( debiut w 1986 r.), Więzi, Powściągliwości i pracy, Piśmie literacko artystycznym, Integracjach, Nowym medyku, ZnajBlizie, 44 . Współautor  kilkunastu antologii. Wydał tomiki poetyckie : „W stronę Beethovena” ( 1998), „Pomarańczowy zeszyt” ( 2003), „Casus mixtus”(2009), Sonaty i repertoria ”( Zeszyty Poetyckie Gniezno 2014),  „nadejście” Fundacja  Duży Format Warszawa 2016),  „Odbicia Mławy”(wspólnie z Pawłem Łęczukiem i Krzysztofem Michem - 2019 ), ”Piwnica Mozarta (Fundacja  Duży Format, Warszawa 2020) . Recenzje  z twórczości- min. w Odrze, Toposie i Gościu niedzielnym. Założyciel  Związku Twórców Ziemi Zawkrzeńskiej. W latach 2011-2016 prezes Związku, od 2016 – vice-prezes. Mieszka w Mławie.


Akatyst  dla Norwida

 

Cyprian od dawna nie słyszy, patrzy na usta,

niedowidzi, w niedbale nałożonej masce

nie czuje zapachu anemonów, traci smak.

z chirurgiczną precyzją zapisze najmocniejszy

 

wers: byłem u Ciebie w te dni przedostatnie.

zapamięta alabastrowe dłonie Maestro,

leżące bezwładnie na kołdrze, z trudem

zapisujące krzyżyki i bemole. niedokończone

 

mazurki. w domu świętego Kazimierza 

nagły powiew powietrza, oddycha

ciężko, głośno kaszląc, pisze na kartce :

przeszłość  to dziś  tylko cokolwiek dalej.

 


styczna

                   Pamięci T.S. Eliota

 

atakują bitcoiny. eksplodują wirusy.

emitują przewalutowane sny.

opady śniegu zmutowane, płaty skóry

hibernują styczeń. okrutny w łagodnej zatoce.

 

w zatoce zapchane zatoki. jachty w bezwładzie.

zmarznięte jeziora. znikające wysepki Langerhansa.

ruchome piaski. na stołach okruchy wafli. podatek

od wartości dodanej obejmuje watowe żarówki.

 

robi się ciepło, wata w uszach. pękające usta.

pośpieszna ewakuacja powietrza. polarne niedźwiedzie

dryfują na krze. pełzają foki. cukier w normie, ciśnienie

wewnątrzgałkowe, powiększone migdały. oczy

 

mokną, zlizują krople potu. bitcoiny potrajają.

wielowymiarowe transmisje danych. bity drób

z kaparami. parujące obłoki. styczna stygnie.

 

09.01.2021.

 


Elegia dla sztruksowych marynarek

 

na sesjach i konferencjach z łatami na łokciach

(koniecznie ze skóry). wchłaniające zapachy wypitych

kaw, dymu papierosów, wzmocnione wodą Old spice

(starym śmierdzielem). w kieszeniach szorstka czułość

 

piór, fajek, okularów i innych atrybutów (czasem wszytych

monet na szczęście). tonujące tembr głosów, aż po

stan uniesienia, po szelest kartek, szkiców, rozpraw i rozprawek

wzdłuż cienkich prążków, odcieni szarości, granatu po indygo.

 

zawieszonych w próżni. od czasu do czasu w chemicznych

pralniach, noszonych przez wymierające gatunki dżentelmenów.

i wieszaki, wieszaki w szafach zamkniętych na głucho.

molom, bemolom zanurzonym w ciepły sztruks.

 

08.01.2021

 


Powrót do Aleppo (wigilia Trzech Króli)

 

ciągnie się nieskończoność. wszczepieni nie stworzeni,

stłoczeni z tobołkami z przeterminowaną żywnością,

ściskają w rękach rozbite ekrany smartfonów. tego roku

raz na ileś set lat widać rozbłysk na Jowiszu, burzę na Saturnie.

 

wybucha kolejne ciało. niebieskie. we krwi osocze osacza

transfuzje, rurki z tlenem wbijającym sztylety do płuc, szyby

odbijają ledowe światło. mutują mikroby, rozszczepiają wargi

zajęcze serca. w mimikrze. transmisja danych. karawana

 

kwarantann. karawaki przydrożne. wczepieni w sworzeń

między jedną śrubą, a giętkim łączem, maszyny do mielenia

mięsa. poza dotyk maski przedśmiertnej. bezgłos na pustyni.

 

05.01.2021.