Jesteś tutaj

Spotkania z poezją. Lucyna Siemińska

/
Data wydarzenia: 
14.09.2020

Spotkania z poezją. Lucyna Siemińska

Konsultacje oraz wieczory poetyckie, podczas których spotykaliśmy się w Bibliotece Oliwskiej, z powodu panującej w kraju sytuacji uległy zawieszeniu ale świat poetycki nie przestał tętnić życiem! Co jakiś czas będą tu mogli Państwo znaleźć fragmenty twórczości członków Gdańskiego Klubu Poetów.

LUCYNA SIEMIŃSKA  – ur. 06.10.1962 r. w Bydgoszczy. Członek Stowarzyszenia Autorów Polskich i Gdańskiego Klubu Poetów. Laureatka kilku konkursów poetyckich.Publikowała w czasopismach  Akant, Znaj, sZAFa  oraz w licznych almanachach i antologiach. W internecie prowadzi blog poświęcony twórczości własnej.Autorka książek poetyckich i zbioru opowiadań. Pisze również recenzje. Nieformalnie związana jest z Myślą Poetycką na Facebooku i Kawiarnią Literacką w bydgoskim DK Modraczek. 

Do tej pory wydała tomiki wierszy: Bliżej…(2006), Latawcom nie potrzeba skrzydeł (2007), Pryzmaty myśli (2008), Niebo nad słonecznikami (2009), Ucieczka w sen (2011), Wspomnienie o błogosławionym ks. Jerzym Popiełuszce – wierszem (2015), Dogonić chwilę (2015), Ulice miasta  (2017) oraz zbiór opowiadań: Weekend z Rudą i inne opowiadania (2014).

 


Jutro będziemy gdzie indziej

 

środek sierpnia złoci się pszenicznym ziarnem

pachnie chlebem rozbrzmiewa śpiewaniem

przy maryjnych kapliczkach

 

to dobry czas na początek nowego

znowu trzeba będzie podwinąć rękawy

stanąć za pługiem ugór w żyzną ziemię zmieniać

 

życie jest ciągiem nieustannych zmian

idzie do przodu krok za krokiem dzień po dniu

nowe cele nowe plany na drodze stawia

 

za nic mając przypadłość człowieczą

że czasami ogląda się w tył i za tym co było

za tymi których pokochał tak po ludzku tęskni

 


Związek przyczynowo - skutkowy

 

może wszystko potoczyłoby się inaczej

gdybyś nie upuściła glinianego wazonu nie rozbiła

nie zamieniła go w garść żałosnych skorup

 

gdybyś wybrała jakąkolwiek inną drogę 

choćby leśną ścieżynę wijącą się wzdłuż strumienia

z dala od ogrodu strzeżonego drewnianym płotem

 

gdybyś nie rozdarła sukienki nie poraniła ramion

przeciskając się przez poluzowane sztachety

nie wyciągnęła ręki po okazałe kwiaty

 

z piegowatą tarczą pośrodku żółtej grzywy

gdyby było trochę wcześniej albo trochę później

może nie ujrzałabyś pytającego spojrzenia

 

nie musiałabyś niczego wyjaśniać tłumaczyć

że zapewne wszystko potoczyłoby się inaczej

gdyby Van Gogh nie namalował słoneczników

 


W czasach zarazy

 

informacje z chińskiego Wuhan wdzierały się

w domową przestrzeń krążyły jak nietoperze

tak odmienne od rodzimych gacków wielkouchów

 

mikroskopijny koronawirus drwił z kruchego życia

przekraczał kolejne granice ludzkiego imperium

zbudowanego na przekonaniu o własnej wielkości

 

w izolacji swobodnie lęgły się teorie spiskowe

i czarne scenariusze na jutro zależnie od wykresów

tak kończy się pewna epoka nowe będzie inne

 

najważniejsze aby zachować dystans utrzymać

równowagę podczas karkołomnego tańca na linie

nie zsuwać się bezwładnie po równi pochyłej

 

w laboratoriach mnożyły się testy na obecność

i nieobecność badania nad zjadliwością patogenu

odpornego na wszelkie procedury bezpieczeństwa

 


Skaza

 

o nieszczęsna Camille Claudel

naprawdę uwierzyłaś że pozwolą  ci rozwinąć skrzydła

że nie przytną nie wyrwą nie skrępują

 

palcami gładziłaś linię pośladków rzeźbę piersi

namiętnych kochanków ranionych strzałą kupidyna

będą sobie wierni na wieki w bryle marmuru lub brązu

 

droga geniuszu nad przepaścią szaleństwa prowadzi

wystarczy jeden nierozważny krok by runąć w dół

wraz z echem zatrzaskiwanych drzwi tego świata

 

zniszczyć usunąć wszystko potem już tylko koty

jęczeć będą o porankach bez radości przebudzenia

one nie snują intryg nie kradną nie zdradzają

 

przez dno butelki  zwielokrotnienie jaźni

samotność w łachmanach wydaje się mniej bolesna

gdy po eksplozji furii zastyga skulona w kącie pokoju

 

okno nie jest bramą do wolności ani do piątego wymiaru

w korytarzach chichot odbija się od ścian Camille

Camille Claudel może gdybyś nie była kobietą…

 

 

Data wydarzenia: 
14.09.2020
Udostępnij: