„Arktyka – kraina lodu, śniegu, surowych krajobrazów i niemal niekończącej się przestrzeni. Wydawałoby się, że życie w tak ekstremalnych warunkach jest prawie niemożliwe. A jednak latem Spitsbergen pokazuje zupełnie inne oblicze – zaskakująco barwne, pełne życia i dostępne dla podróżników.
Spitsbergen, największa wyspa archipelagu Svalbard, leży daleko na północy, w rejonie 80. stopnia szerokości geograficznej północnej. Mimo swojego położenia jego klimat jest łagodniejszy, niż można by się spodziewać. To zasługa ciepłego Prądu Zatokowego zwanego Golfsztromem, którego wpływ sprawia, że latem morze jest zazwyczaj wolne od lodu i stwarza wyjątkowe warunki do polarnej żeglugi.
W czerwcu, lipcu i sierpniu trwa tu dzień polarny – słońce przez 24 godziny pozostaje nad horyzontem. Tundra uwalnia się spod śniegu, pojawiają się kolory, a temperatury mogą sięgać 5–10 stopni Celsjusza powyżej zera. To właśnie wtedy Spitsbergen budzi się do życia i zachęca do odkrywania jego niezwykłych zakątków.
Podczas swojej wyprawy miałam miałam okazję doświadczyć tej Arktyki z bliska. Odwiedziłma rejon zatoki Ymerbukta, by stanąć na potężny lodowcu Esmarkbreen, odwiedziłam Ziemię Nordenskiölda, dolinę Adventdalen i płaskowyż lodowy Foxfonna, a także popłynęłam pontonem ekspedycyjnym pod imponujące ptasie klify Fuglefjella.
Na mojej trasie znalazły się również niezwykłe miejsca związane z historią i życiem ludzi na Spitsbergenie – Pyramiden w Billefjorden, Barentsburg w Grønfjorden oraz Longyearbyen, największa osada archipelagu. Podczas spotkania opowiem o swojej podróży, pokażę Arktykę widzianą z bliska i przybliżę jej niezwykłe krajobrazy, przyrodę oraz miejsca, w których surowa natura spotyka się z historią człowieka. Zapraszam na opowieść „Spitsbergen z bliska”.
„Zawodowo zajmuję się nauczaniem języka angielskiego, jestem również tutorką i mediatorką szkolną.
Prywatnie, wraz z mężem i synami, odkrywam świat, starając się poznawać go z bliska i konfrontować rzeczywistość z wyobrażeniami oraz marzeniami z dzieciństwa – z czasów, gdy te miejsc wydawały się nieosiągalne, bo znajdowały się „za żelazną kurtyną”.
Zawsze ciągnie w mnie góry i na Podlasie, które wielokrotnie przemierzyłam na rowerze. Fascynacja tym regionem zaowocowała w 2019 roku wystawą fotograficzną „Podlaska rozsypanka”.